Przejdź do treści

Moda na fotobudki podczas imprez weselnych

 

Na ostatnim weselu, na którym byliśmy nikt się nie mógł nudzić. Było tak wiele atrakcji, że gdyby trwało ono nie jeden, a nawet trzy dni – to pewnie i wtedy nie starczyłoby czasu na to, by nacieszyć się i wszystkimi atrakcjami i nagadać ze wszystkimi znajomymi i rodziną, którzy tam byli.

Fotobudki atrakcją weselną

fotobudka na wesele warszawaNie mogę oczywiście nie zacząć od samego początku. Jak tylko państwo młodzi podjechali pod kościół – było to pierwsze wow – stary, ale świetnie zachowany samochód, istna klasyka, z prywatnym szoferem, który szarmancko otwierał drzwi młodym i pomagał im wysiąść. Potem sam wygląd panny młodej wprawiający w zachwyt. Miała cudna długą suknię typu princeska z półtorametrowym trenem i welonem chyba na trzy, jak nie cztery metry – wyglądała jak prawdziwa księżniczka! Ale miałam pisać o atrakcjach! Tort, pierwszy taniec, podziękowania dla rodziców, zabawy – to jest zawsze. Nam najbardziej spodobały się te inne – fotobudka, wróżka dla dzieci, magik, pokaz fajerwerków, puszczanie lampionów wieczorem na wodzie. Fotobudka zrobiła największe show. Wszyscy się zastanawiali ile kosztuje taka fotobudka na wesele Warszawa daje duże możliwości, to pewnie młodzi aż tak dużo nie wydali, w końcu jest tam duża konkurencja, to i konkurencyjne ceny też. W tej fotobudce był taki ruch, że pracowała praktycznie bez przerwy. Było tam mnóstwo gadżetów, które można było wykorzystać do pamiątkowego zdjęcia dla młodych, które potem wylądują w ich książce pamiątkowej. Na początku nie mogłam uwierzyć, kiedy ktoś mi powiedział, że z fotobudki skorzystała nawet nasza babcia! Tak, zrobiła sobie zdjęcie w fotobudce, jak się potem okazało – z koroną na głowie i różdżką w ręce, ależ będzie śmiechu, jak już te zdjęcia będą wywołane!

To była jedna z bardziej udanych imprez tego roku. Wybawiliśmy się wyśmienicie i już nie możemy się doczekać, aż dostaniemy odbitki zdjęć z fotobudki. Mam tylko nadzieję, że zezowanie podczas robienia zdjęć wyszło śmiesznie w opinii nie tylko mojej, ale też innych.